09/03/2009

Co słychać w Krakowie

deszcz-kopia-kopia

04/03/2009

Kotlety sojowe

Zjadłem i żyję. Były niedobre. Zero doznań smakowych.

To Twoja moja wina. Nie wyszły mi, więc tym razem przepisu nie będzie.

Następnym razem już nie będę próbował ich zrobić na pewno się uda.

04/03/2009

Żądło (The sting) – 1973 r.

Nawet w dosłownym tłumaczeniu angielskie sting oznacza kant, szwindel, przekręt. Polscy dystrybutorzy w przypadku filmu George’a Roya Hilla zdecydowali się jednak na tłumaczenie mniej dosłowne, czyli sting – jako żądło. Według mnie była to  trafna decyzja, dzięki której film już na samym początku nie jest tak bardzo przewidywalny.

Po sukcesie westernu Butch Cassidy i Sundance Kid reżyser zdecydował się na kolejny film, który mógłby zdobyć przychylność widzów. Jak wiadomo w Stanach Zjednoczonych nic nie budziło takich emocji jak seks, sława i pieniądze dziki zachód i porachunki gangsterów, więc temat był dobrany idealnie.

Bez wątpienia można stwierdzić, że obecność w obsadzie Paula Newmana i Roberta Redforda zapowiada, że nie może być to słaby film.

Bohaterowie grani przez wspomnianych dżentelmenów spotykają się w celu zemsty na bogatym gangsterze odpowiedzialnym za śmierć ich przyjaciela. Redford to młodzieniec, który uczył się u niego fachu “krętacza”, lecz nagle traci mentora, który i tak wcześniej zapowiada odejście na emeryturę i odpoczynek. Koleją rzeczy trafia do Newmana, który jako stary zaniedbany i lubiący popić mistrz zgadza się mu pomóc. W tym momencie zaczyna się budowanie intrygującej fabuły, na którą składa się wiele zaskakujących zwrotów akcji i znakomita gra aktorska.

Z pewnością jest to film, który należy zobaczyć. Zapewnia on dużo dobrej rozrywki i kino na najwyższym światowym poziomie. Film w 1974 został doceniony przez Akademię Filmową, która przyznała mu aż 7 statuetek w kategoriach:

  • najlepszy film
  • najlepszy reżyser
  • najlepsza muzyka, oryginalny dobór piosenek i/lub najtrafniejsza adaptacja
  • najlepsza scenografia
  • najlepsze kostiumy
  • najlepsze materiały do scenariusza i scenariusz oparte na faktach lub na materiałach nigdy wcześniej niepublikowanych
  • najlepszy montaż

Niestety jak wszystkie dobre filmy ciężko zobaczyć go o ludzkiej porze w TV publicznej, więc jeżeli nie masz go na DVD lub z innych źródeł to pozostaje Ci przejrzeć zasoby internetu i ściągnąć wertować program telewizyjny raczej zwracając uwagę na filmy długo po 22:00.

03/03/2009

Omlet ze smażonymi warzywami

Studia to okres bardzo przyjemny w życiu każdego człowieka, lecz w każdym miesiącu przychodzi taki okres, gdy kończą nam się zapasy jedzenia z domu i trzeba przyrządzić coś samemu. Jak powszechnie wiadomo największe talenty kulinarne nie ujawniają się podczas sesji, ew. przed ważnym kolokwium już w ciągu semestru.

Premierowym daniem, które pomogę Ci zrobić będzie omlet ze smażonymi warzywami. Nie martw się jeżeli nie masz warzyw. Zawsze można wrzucić tam coś innego, więc zapraszam do dalszej lektury.

Na samym początku chciałbym abyś wiedział co będziesz musiał potem oglądać przez tydzień w zlewie umyć, a więc:

  • talerz
  • nóż
  • patelnię
  • garnuszek albo wysoka miseczka
  • tacka do krojenia
  • drewnianą łopatkę
  • drewniany rozwiercacz – tzw. mątewkę
  • widelec
  • ręce

Nie jest tak źle. Jeżeli się nie zniechęciłeś to teraz napiszę co potrzebujemy:

  • jajka
  • 2 łyżki mleka
  • sól
  • pieprz
  • paprykę czerwoną
  • pieczarki
  • cebulę
  • przyprawy wedle gustu

Co ważne, nie potrzebujemy talentu.

Zaczynamy!

  1. Na samym początku naszej przygody z omletem należałoby sprawdzić czy jesteśmy w posiadaniu jajek. Macie moje słowo, że bez tego ani rusz. Najlepsze będą od zaprzyjaźnionego hodowcy kur. Jeżeli nie znasz żadnego – poznaj.
  2. Różne są sposoby otwierania jajek, proponuję według mnie najbardziej efektywny, czyli uderzamy mocno w środek jajka jakimś dużym nożem, a potem paluszkami otwieramy go i zawartość wlewamy do garnuszka albo wysokiej miski.
  3. Punkt numer 2 powtarzamy proporcjonalnie do naszego apetytu i pojemności żołądka.
  4. Do jajek dolewamy 2 łyżki mleka, dodajemy także soli (więcej) i pieprzu (mniej). Wszystko rozwiercamy mątewką. Im bardziej rozwiercimy tym bardziej puszyty będzie nasz omlet. Całość odstawiamy.
  5. Teraz sprawdzamy co dobrego moglibyśmy dodać do naszego omleta. Może to być praktycznie wszystko co jadalne. Proponuję pieczarki, paprykę czerwoną oraz cebulę. Wszystkie składniki kroimy na drobne kawałki.
  6. Patelnie ustawiamy na małym ogniu, wrzucamy na nią trochę masła. Po chwili wsypujemy przygotowane wcześniej warzywa. Smażymy do uzyskania przez cebulkę ładnego przyzłoconego koloru. Warzywa można posypać jakąś przyprawą np. chilli.
  7. Punkt kulminacyjny pierwszy. Na smażące się warzywa wlewamy naszą miksturę. Nie mieszamy! Czekamy aż wszystko się ładnie usmaży od spodu, ew. możemy widelcem zgarniać delikatnie do środku już ściętą część.
  8. Kiedy wyczuwamy drewnianą łopatką, że nasz omlet od spodu przybrał już dość trwałą konsystencję możemy go złożyć na pół. Tak jakbyśmy chcieli go zamknąć. Teraz możemy trochę zmniejszyć ogień i podsmażyć go tak, aby w środku jajka też się ścięły. Możemy go także przewrócić. Lubi się wtedy trochę rozwalić, więc nie należy tego robić zrobić to delikatnie.
  9. Punkt kulminacyjny drugi. Gotowego omleta ściągamy z patelni, najlepiej zsunąć go potrzymując go łopatką. Teraz czas aby posypać go jakąś przyprawą. Całkiem niezła jest każda kombinacja oregano+chilli.
  10. Jemy z pieczywem bądź samo.

SMACZNEGO!